grupa Wilki
Fajne są takie muzyczne spotkania. Dwóch panów po przejściach, takich co to znają już życie, dzieli się swoimi doświadczeniami - ze sobą nawzajem i ze słuchaczami. Fajne są takie spotkania, o ile artyści w rzeczywistości mają jakieś historie do opowiedzenia, zarówno dźwiękiem, jak również słowem. Niestety, tutaj nie posiada żadnych poruszających historii, żadnych emocji, nie ma dreszczy. Ot, zestaw banałów podanych w temperaturze pokojowej. Mikis Cupas, gitarzysta Wilków, dobrze odrobił zadanie domowe, przygotował solidny materiał, ale starego wygę z takim dorobkiem bardzo trudno chwalić za oczywistości. Szkoda jednak, że nie wyszedł ze prywatnej roli. To piosenki ze starannosią takie, jakich moglibyście się po nim spodziewać. Taki bezpieczny Wilki soft rock dla dorosłych, w średnim tempie, z dużym refrenem, bez aranżacyjnych udziwnień. Dobrze się słucha, niełatwo zapamiętuje. Tak de facto schody rozpoczynają się przy drugim z panów. Adam Wolski, znany z Golden Life, ma możliwość i potrafi śpiewać, niemniej jednak robi to w nieciekawy sposób. Odstrasza manierą zmęczonego twardziela, linie wokalne posiada boleśnie niewątpliwe i prócz tego omal przenigdy nie milknie - może nie przeszkadzałoby mi to przegadanie, gdyby miał do przekazania jakieś ciekawe treści, ale teksty tych piosenek są po prostu słabe. |
|
Adres www: http://67.182.229.238 |
|


